Newsy
  • VI Karpacki Festiwal Filmowy

    Karpacki Festiwal Filmowy to jedna z najciekawszych imprez filmowych, która odbywa się na Podkarpaciu od 2011 roku, nastawiona na odbiorcę prawdziwej kultury, pozbawiona elementów komercyjnych i unikatowa ponieważ to pierwszy festiwal w Polsce prezentujący filmy dotyczące Karpat. Filmy i towarzyszące Festiwalowi imprezy to mieszanka niezwykle starannie dobranych pozycji.

    Wydarzenie skierowane do szerokiej publiczności, zarówno Podkarpacia, jak i przygranicznych terenów Słowacji, Ukrainy oraz turystów z kraju, ma charakter niekomercyjny i służyć ma promowaniu Regionu Karpackiego, transgranicznej współpracy kulturalnej, poszerzaniu wiedzy o kulturze i historii pogranicza polsko-słowacko-ukraińskiego. Ponadto podtrzymywaniu i rozwojowi wielokulturowego dziedzictwa tego obszaru, ale przede wszystkim stać się ma – głównie za sprawą filmu – miejscem inspiracji i doznań artystycznych.

    KFF jest jedyną tego typu imprezą filmową, nie tylko w regionie, która odwołuje się do wielokulturowości Karpat, ich bogactwa oraz idei gór – jakie najczęściej wznoszą się na granicach między państwami i dzielą narody, będąc równocześnie miejscem spotkań – łączących ludzi ponad granicami. Karpacki Festiwal Filmowy przyciąga ludzi pragnących doświadczenia piękna, prawdy i sztuki.

    Pierwsza edycja KFF miała miejsce w 2011 roku w Jaśliskach została zorganizowana wyłącznie dzięki dużemu zaangażowaniu kilku osób, bez instytucjonalnego wsparcia, II edycja miała miejsce w 2012 r. w Zyndranowej, III w Rzepniku, w 2013 r., IV edycja w Cisnej w 2015 r. natomiast V edycja odbyła się w Krośnie.

    Ze względu na tegoroczne utrudnienia w organizowaniu imprez i festiwali z udziałem publiczności VI edycja Karpackiego Festiwalu Filmowego została przeniesiona do sieci - dzięki programowi Narodowego Centrum Kultury "Kultura w sieci".

Ostatni produkt
lemkowskie_wesele.jpg

Wesela na Łemkowszczyźnie

chwilowo niedostępna

Pociąg Wykolejeńców - Mateusz Nocek

OFICYNA WYDAWNICZA RUTHENICART » Książki regionalne

chwilowo niedostępna
chwilowo niedostępna

 

 

 

 

 

 

Pociąg Wykolejeńców, Mateusz Nocek, Krosno 2019, 205x145 mm, 172 s. Nakład: 200 egz. Seria: "Szklary"

Mateusz Nocek, mimo młodego wieku, dziś jest już twórcą dojrzałym, którego w wielu gronach polskich literatów specjalnie przedstawiać nie trzeba. Laureat rozlicznych konkursów i festiwali piosenki autorskiej i poezji śpiewanej, autor czterech tomików wierszy i muzyki do kilkuset utworów znanych polskich i światowych artystów. Swoją twórczą indywidualnością udowodnił już niejednokrotnie wysoki poziom wiedzy i znajomość technik pisarskich, przy tym wszystkim wciąż pozostając wybitną indywidualnością, jakby zupełnie niezainteresowany uczestnictwem w pogoni za komercyjnym sukcesem. To człowiek, dla którego pisanie i życie to jest jedna i nierozerwalna całość, bez względu na okoliczności. I będzie pisał, nie bacząc na laury czy też ich brak, uczestnictwo w grupach literackich, czy ich zupełne ignorowanie. Mateusz Nocek bowiem konsekwentnie idzie własną ścieżką i w swojej drodze jest porażająco prawdziwy. Mówimy tu o twórczości wynikłej z głęboko przeżytych doświadczeń, literaturze podanej językiem poetyckim, barwnym, pełnym świeżości i emocji. Jeśli miałbym porównać Mateusza do kogokolwiek z panteonu polskich twórców, to przychodzą mi do głowy jedynie takie nazwiska jak Edward Stachura, Rafał Wojaczek, Andrzej Bursa - ci młodzi niepokorni, szalenie zdolni, których gwiazdy rozbłysły bardzo jasno, wielu oślepiły, jednak przedwcześnie zgasły, nie mogąc znaleźć miejsca dla siebie w świecie pełnym zakłamania. Ale przecież trwają i błyszczą wciąż w sercu niejednego z nas. We wszystkim co robi i co pisze Mateusz Nocek widać szczerość. Serce na dłoni i opowieść bez maski, bez konfabulacji, bez mizdrzenia się do czytelnika, bez upiększeń. To jest często poezja i proza drażliwa, bywa, że nasycona seksualnością, bywa też brutalna. Ale zawsze jest prawdziwa, jak proza Janka Rybowicza czy Augustyna Barana. Nie wiem, czy świat jest gotowy by ją przyjąć i właściwie ocenić i przede wszystkim docenić. Ale wiem na pewno, że prozie Mateusza Nocka należy dać wielką szansę zaistnienia na szerokim polskim rynku literackim. Każdy odbiorca znajdzie w niej ucieczkę od przesiąkniętej technologią, zimnej rzeczywistości XXI wieku. Ucieczkę w świat, gdzie liczą się jeszcze tak zapomniane wartości jak honor, godność, szczerość i przede wszystkim - miłość.