Łemkowska rzeźba w drzewie – Suchorski (Bałucianka,Wólka)

KSIĘGARNIA ŁEMKOWSKA

Cena:52.00PLN

Скульптура в дереві

Андрій Сухорський

Львів 2018, język ukraiński, twarda oprawa, kolor, format A4, 96 s.

Niektórzy czołowi artyści rzeźbiarze z Wólki osiedlili się po wojnie we Lwowie. Był wśród nich Andrij Suchorski (ur. 1929). Już pierwsze jego utwory (do 1949 r.) jak na przykład „Orzeł", „Kowal", „Wielbłąd", „Starzec i pies" wywołały szczery zachwyt znawców sztuki wysokim poziomem techniki wykonania, bogactwem fantazji. Z czasem powstały następujące kompozycje: „Chłop za pługiem", „Chłopka przy kądzieli", „Drwale", „Łemko z owcami", „Łemko — rzeźbiarz" i inne. Szczytem artystycznej doskonałości jest jego „Przesiedlenie" (1985), nadzwyczaj skomplikowana wielopostaciowa kompozycja. Liczne prace A. Suchorskiego są eksponowane w muzeach Ukrainy, Polski i innych państw. Najbardziej skomplikowaną i wymagającą największej doskonałości formą obróbki drewna było wśród Łemków tradycyjne rzeźbiarstwo artystyczne uprawiane w szeregu łemkowskich wiosek. Ta ludowa sztuka osiągnęła najwyższy stopień rozwoju w niewielkich łemkowskich wioskach Wólka i Bałucianka, położonych niedaleko od miejscowości uzdrowiskowych Rymanów Zdrój i Iwonicz Zdrój. Pełna rzeźba, przedstawiająca orły górskie i zwierzęta leśne, formuje się w połowie XIX wieku we wsi Wólka. Wólka - mała (37 gospodarstw) łemkowska wioska położona w sąsiedztwie Bałucianki. Pierwsza wzmianka na temat wsi pochodzi z 1577 roku. Dokument z 1673 roku stwierdza, że wieś była zamieszkana przez kozaków. Mieszkańcy charakteryzowali się wesołym usposobieniem, talentem muzycznym i rzeźbiarskim.We wsi nie było szkoły. Część dzieci nie była kształcona, część uczyła się w sąsiedniej Bałuciance. Wskutek głodu w latach 1847-49 oraz epidemii cholery w latach 1873 — 74 wymarła prawie połowa mieszkańców wioski. Wszyscy mieszkańcy (zarówno mężczyźni, kobiety, jak i dzieci) chlubili się umiejętnością artystycznego rzeźbienia w drewnie. Jest bardzo prawdopodobne, że pierwsi rzeźbiarze pojawili się we wsi Bałucianka. Wioska powstała wcześniej niż sąsiednia Wólka i właśnie tutaj w miejscowej cerkwi zachowała się ciekawa zabytkowa rzeźba w drewnie z przełomu XV i XVI wieku, tzw. „carskie wrota". Mimo to sztuka rzeźbiarska rozwijała się tutaj wolniej niż w sąsiedniej Wólce, gdzie przy końcu XIX i na początku XX wieku osiągnęła duży stopień doskonałości. Talent łemkowskich artystów stał się przedmiotem zainteresowania właściciela dóbr rymanowskich Stanisława hrabiego Potockiego i jego żony Anny z Działyńskich Potockiej, którzy w 1878 roku otworzyli w Rymanowie z własnych środków „szkółkę", mającą na celu nauczanie stolarstwa i rzeźbiarstwa. Na naukę byli przyjmowani najzdolniejsi chłopcy z okolicznych górskich wiosek. Naukę prowadzili nauczyciel i mistrz stolarski. Przedmioty wykonane przez uczniów były sprzedawane w miejscowym kiosku. Jedna trzecia sumy wracała do uczniów, reszta była przeznaczana na utrzymanie chłopców, płace dla nauczycieli, zakup materiałów i narzędzi pracy. Jak przyznaje w swoich pamiętnikach Anna Potocka, wśród wiejskich chłopców „były nieprawdopodobne talenty, które szczególnie przejawiały się wśród mieszkańców gór, było kilku doprawdy genialnych. Najzdolniejszy był Mychajło Mychałyszyn z Bałucianki, który rzeźbił bajeczne ramki w stylu florentyńskim: winogrona jak żywe -wszystko, co najtrudniejsze". Niestety, wraz ze śmiercią Potockiego szkoła przestała istnieć. Nie bacząc na krótki czas istnienia pierwszej „szkoły rzeźbiarskiej" na Łemkowszczyźnie, trzeba przyznać, że miała ona bezsprzecznie pozytywne znaczenie. Skupiła największe talenty młodych wiejskich artystów, dała motywację do dalszego rozwoju rzeźbiarstwa i urozmaicenia, tematyki ich prac. Zachwyt mistrzostwem rzeźbiarzy z Wólki i Bałucianki wyraził w 1885 roku polski poeta Władysław Bełza, który odpoczywał w Rymanowie Zdroju: „wiejscy artyści z dużym smakiem tworzą przepiękne rzeczy przy pomocy prymitywnych instrumentów -dłuta i noża. Doprawdy, wytwory chłopów wywołują zachwyt bogactwem sposobów technicznych, mogą zadowolić najbardziej wymagające gusta. Jako materiał do rzeźbienia wykorzystywano miękkie drewno, najczęściej lipę. Kłodę przecinano na deski (na płaskorzeźbę) lub rozcinano na kawałki. Ażeby materiał odznaczał się właściwą jakością, należało suszyć go w cieniu przez dwa, trzy lata. Przed samym rzeźbieniem na deskę nanoszono rysunek-schemat i szerokim półokrągłym dłutem wycinano kontury i ścinano boki. Bardziej precyzyjne prace były wykonywane przy pomocy całej gamy różnych dłut, przeważnie własnej produkcji. Każdy rzeźbiarz miał do dyspozycji 30 - 40 dłut roboczych i noży, które robił ze starych kos, pilników a nawet brzytew. Po wstępnej obróbce rzeźbiarz nadawał kawałkowi drewna ostateczną formę, wydobywał delikatne szczegóły. Trzeba było być przy tym bardzo uważnym, żeby się nie pomylić, ponieważ raz zestruganego kawałka, drewna nie można było już przywrócić do poprzedniej formy. Najważniejszym zadaniem rzeźbiarza było nadanie przedmiotowi rzeźby właściwej mu „psychologii". Na przykład orzeł musiał się charakteryzować przenikliwością wzroku, stanowczością; lis -fałszywą „dobrodusznością" i chytrością; niedźwiedź - powagą; wilk - złością; zając - strachem itp. Zakończoną rzeźbę szlifowano papierem ściernym i nasączano brązową bejcą (całą powierzchnię lub niektóre detale), orły były odymiane nad płomieniem lampy naftowej, a. następnie ponownie przecierane papierem ściernym, ażeby nadać powierzchni właściwy (naturalny) odcień i pokrywane politurą. Wszystkie prace były wykonywane ręcznie. Technika rzeźbiarska, tajemnice i osobliwości fachu zgodnie z tradycją były przekazywane z pokolenia na pokolenie.