Na zgliszczach Zakerzonii - Łemkowszczyzna Wschodnia

KSIĘGARNIA ŁEMKOWSKA » OFICYNA WYDAWNICZA RUTHENICART

Cena:34.00PLN

 

 

 

 

 

 

 

 

Na zgliszczach Zakerzonii, Julian Beskyd, Krosno 2017, 150x210 mm, 128 s.

– Nie odejdę od chyży. Potnijcie mnie na kawałeczki; nie ruszę się od progu! – szeroko ramionami trzymał się drzwi Osafat i odganiał od siebie napastników. – Słyszysz towarzyszu – przekonywał dziadka żołnierz – tutaj zdechniesz, czemu nie przestrzegasz praw? – Nie pójdę, powiedziałem raz, że nie pójdę! Młodość spędziłem tutaj, a na stare lata miałbym się tułać po cudzych progach? Sczeźnij maro! – drżały staruszkowi nogi w kolanach, ale Osafat nie przeląkł się gróźb. – A mnie czego? – dziadek dumnie podniósł głowę do góry i dalej mówił: – Dwie czy trzy wiosny na mojej ziemi, to niczym setka na obczyźnie dla mojego garba. Twoim ojcom – kiedy ja przez całe życie jednemu Bogu służyłem – miałbym się teraz kłaniać? Na swoją czystą, niczym gołąb, głowę hańbę wieczystą sprowadzać? Niech na moje imię, nigdy się nie zmienię!
Przychodzili i przyjeżdżali do dziadka jeszcze wiele razy; dziadek nie ruszył się ze wsi. Sam jeden, samotny, niczym sierota, krucha sierota, bez sąsiada, bez ludzkiej rozmowy, bez nikogo. Sam jeden na zgliszczach, stuletni dziadek Osafat w ojczystej wsi, nad ojczystym bujnogrzywym Wisłokiem. A wieś lachy spalili, cerkiew odebrali i dobrych ludzi przegnali.